Od dziecka fascynacja czasami średniowiecza prowadziła moje myśli ku dawnym legendom i baśniom. We wczesnym dzieciństwie wspólnie z bratem, wymyślałam coraz to nowe zabawy, w których dobro zawsze zwyciężało zło, a sukces osiągano siłą własnego rozumu i mięśni. Szczególnie miejsce w moim sercu zajęły legendy brytyjskie, w tym historia Robin Hooda i opowieści znad okrągłego stołu króla Artura. Zgadniecie, jakie imię wybrałam dla swojego syna?
W szkole średniej postanowiłam postawić pierwsze słowa opowieści, która przez kolejne lata dojrzewała i zmieniała się, tak jak i ja.
W ciągu 20 lat tworzenia rozrosła się z konkursowego opowiadania do rozmiarów powieści.
Ta, którą składam dziś na Wasze ręce to gotowa historia przygodowa, w której czytelnik doświadczy powrotu do świata, gdzie życie toczyło się w wolniejszym rytmie i zdecydowanie bliżej natury. Jednocześnie za kradzież odcinano kończyny, przesłuchując torturowano, a za niezapłacony podatek można było stracić głowę.
Życie w tamtych czasach było prostsze i dużo trudniejsze zarazem.
W tym świecie większość ludzi zajmowała najniższy szczebel drabiny społecznej, ale im wyżej zostałeś umieszczony, tym trudniej było się utrzymać i pozostać człowiekiem.
Stworzyłam tę historię chcąc podzielić się ze światem nadzieją, odwagą i miłością, bo to zdecydowanie jedne z najsilniejszych sił naszego świata, bez względu na czasy w jakich przyszło nam żyć.
Moim marzeniem byłoby, aby przeczytanie jej skutkowało pokrzepieniem serc.
Korzystajcie.